Program/Wydarzenia
Społeczność
Program

 

Zdjęcie - Cato Lein

Anders Bodegård uhonorowany Nagrodą Translatorską dla Tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego


4 marca w Warszawie odbyła się gala wręczenia Nagrody Translatorskiej dla Tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego. Nagroda została przyznana pani Błagoweście Lingorskiej-Naczewskiej z Bułgarii oraz panu Andersowi Bodegårdowi ze Sztokholmu.

Anders Bodegård jest najbardziej znanym i cenionym tłumaczem literatury polskiej na język szwedzki.

Nagroda Translatorska dla Tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego powstała w 2015 roku i jest przyznawana co roku w dwóch kategoriach: za całokształt twórczości i za przekład na nowy język. Tegoroczni laureaci to wybitni tłumacze literatury polskiej i wielcy promotorzy Polski i polskiej kultury w swoich krajach, którzy darzyli Ryszarda Kapuścińskiego wielką przyjaźnią.

Anders Bodegård (ur. 1944) jest w Szwecji najbardziej znanym i cenionym tłumaczem literatury polskiej, m.in. przełożył z j. polskiego (wcześniejszych tłumaczeń dokonywano z j. angielskiego) pięć książek Ryszarda Kapuścińskiego: "Imperium" / "Imperiet" (1993), "Wojnę futbolową" / "Fotbollskriget" (1998), "Heban" / "Ebenholts" (2000), "Podróże z Herodotem" / "På resa med Herodotos" (2006) i "Autoportret reportera" / "Reporterns självporträtt" (2009). Jego doskonałe przekłady wierszy Wisławy Szymborskiej miały duże znaczenie w decyzji Akademii Szwedzkiej o przyznaniu poetce literackiej Nagrody Nobla w 1996 r. Był również jednym z założycieli Studiów dla tłumaczy literatury Södertörns högskola w Sztokholmie, gdzie kształcił następne pokolenia tłumaczy literatury polskiej na język szwedzki.

W swojej laudacji emerytowany profesor polonistyki w Sztokholmie. Leonard Neuger mówił m in tak o laureacie:

Bodegårdowi udała się wielka sztuka: w jego interpretacjach Wisława Szymborska, Czesław Miłosz,Ryszard Kapuściński czy Adam Zagajewski, że ograniczę się do najczęściej tłumaczonych przez niego autorów są pisarzami najoczywiściej szwedzkimi, choć ich nazwiska brzmią obco, a realia wskazują na Polskę. (...)

Bodegård... Lektor języka szwedzkiego na Uniwersytecie Jagiellońskim w okresie stanu wojennego, trzydziestolatek zaangażowany po uszy w sprawy Polski, wrażliwy, gotów do poświęceń, mówiący znakomicie po polsku – tak go pamiętali na przykład Jan Błoński i Wisława Szymborska. Po powrocie do Szwecji, jak to się kiedyś pisało: „cały talent oddał sprawie wyzwolenia Polski": oznacza to aktywność dziennikarską (wywiady m.in. z Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem), publicystyczną (świetne eseje o sytuacji społeczno-politycznej w Polsce), organizacyjną (jeden z inicjatorów i redaktorów pisma „Hotel pod Orłem” Hotel Örnsköld poświęconego niezależnej kulturze polskiej). (...)

Nigdy dość podkreślania wielkości Bodegårda-tłumacza, ale trzeba tu mocno podkreślić jego niezwykłą rolę jako nauczyciela i mentora wybitnych tłumaczy literatury polskiej: Dawida Szybka, Stefana Ingvarssona, Lisy Mendozy Åsberg. Ireny Grönberg i innych. Mało tego: po wydaniu Dziennika,będąc już uznanym mistrzem w tłumaczeniu Witolda Gombrowicza – przekład Dziennika jest kongenialny! – przekazał tłumaczenie Kosmosu i Bakakaju swoim uczniom, nad ich pracą czuwał i wypromował ich. Chętnie też uczestniczył w antologiach przez nich układanych. (...)

Ilekroć dyskutowaliśmy jego tłumaczenia, Bodegård, wskazując na omawiany fragment wydawał z siebie dźwięki: „wiesz, to jest po polsku tak: bzzzzz, bzzz, blum” modulując głosem melodię frazy. I w jego przekładach tak jest zawsze: one brzmią, niekoniecznie małpując polską melodię. U Bodegårda Szymborska ma swoje rejestry brzmieniowe, Gombrowicz – swoje, a trzeba tu przypomnieć,że, oprócz Dziennika, Bodegård przełożył Trans-Atlantyk, Ślub i Iwonę, księżniczkę Burgunda, Zagajewski – swoje, Miłosz – swoje, a Kapuściński – swoje rejestry. (...)

Dzięki niemu i szeroko rozumianemu środowisku „Hotelu pod Orłem” czytelnicy szwedzcy mogli nieomal na bieżąco uczestniczyć w debacie opozycji demokratycznej, rozpoznawać style myślenia i wybitne indywidualności związane z tym ruchem. Ale równocześnie Bodegård wyłonił się jako mistrz przekładu poetyckiego, wrażliwego na muzyczność i walory stylistyczne tekstu. Nie był pierwszym tłumaczem Szymborskiej czy Miłosza, ale był pierwszym, który uczynił z nich poetów bliskich czytelnikowi, bezbłędnie rozpoznawalnych. (...)

Ze swego zawodu uczynił misję kulturalną, edukacyjną, uczynił wspólną sprawę. Nie tylko przekładał. Dużo i świetnie o „swoich” autorach pisał, organizował wokół ich twórczości dyskusje, redagował książki.(...)

Anders Bodegård jest jednym z najbardziej uznanych, docenianych, odznaczanych i nagradzanych tłumaczy literatury polskiej. Andrzejku kochany, spełniłeś się pod każdym względem, w dodatku sprawiedliwości stało się zadość! Kapituła Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego i my wszyscy chylimy przed Tobą czoła! (...)

Anders Bodegård trafił, umiał trafić w literaturze polskiej na pisarzy wybitnych, wybitnych reporterów, na epokę rozpoczętą przez pierwszą„Solidarność”, która przebijała się przez stan wojenny i która kształtowała kulturę Polski Niepodległej. Jest nie tylko arcytłumaczem, jest także częścią tej kultury. Twarzą tej kultury! (...)

 

Przeczytaj cała laudację

« Wstecz